16.12.2014

Korzyść z przejrzystości – druga część rozmowy z Prof. Romualdem Krajewskim

Prywatność jest dobrem, z którego nie powinniśmy rezygnować. Z drugiej strony w dyskusji o relacji lekarzy z przemysłem padają ważne argumenty przemawiające na rzecz większej przejrzystości – mówi dr hab. Romuald Krajewski, wiceprezes NRL.

Renata Kołton: Jakie korzyści może przynieść wprowadzanie w Polsce Kodeksu Przejrzystości? Istnieje już Kodeks Etyki Lekarskiej i Kodeks Dobrych Praktyk Przemysłu Farmaceutycznego. Czy potrzebna jest kolejna regulacja?

Romuald Krajewski: Relacje pomiędzy lekarzami a przemysłem farmaceutycznym zmieniają się już od dłuższego czasu. Wpływają na nie oba wspomniane kodeksy. W połączeniu z Kodeksem Przejrzystości zmierzają do uzyskania pełnej transparentności kontaktów przemysłu z lekarzami. Relacje te stały się bowiem w opinii społecznej podejrzane i dążenie do uzyskania klarowności w tych kwestiach jest obecnie powszechne na całym świecie.

Społeczeństwa interesują się tym, w jaki sposób w kształtują się w tym obszarze przepływy pieniężne, i jaki mają wpływ na praktykę. Istnieje oczekiwanie, wyrażane także przez polityków, aby te zagadnienia jasno uregulować. W Stanach Zjednoczonych wprowadzono „The Physician Payments Sunshine Act”. W ślad za Stanami niektóre kraje europejskie, w tym np. Francja, wprowadziły własne rozwiązania, idące czasami nawet dalej niż ustawodawstwo amerykańskie.

Przemysł farmaceutyczny wychodzi obecnie z własną inicjatywą wdrożenia na poziomie europejskim odpowiednich standardów. Jest to kolejne działanie, które ma na celu usunięcie odium z relacji pracowników medycznych z przemysłem. Z jednej strony daje ono szansę pokazania, że opowieści o lekarzach na liście płac przemysłu są mocno przesadzone. Z drugiej strony w Stanach Zjednoczonych szacuje się, że sponsorowanie przez przemysł zmalało do 1/3 w porównaniu z tym co było przed wprowadzeniem „The Sunshine Act”. Może to oznaczać, że wcześniej miały miejsce płatności, których teraz nie chce się dokonywać i ujawniać.

Czy przygotowanie Kodeksu Przejrzystości było konsultowane ze środowiskiem lekarskim?

Tak. W Europie działania prowadzące do uregulowania tych zagadnień były planowane i omawiane już od dawna. Konsultowano je również ze środowiskami lekarskimi.

Można powiedzieć, że impulsem dla działań Europejskiej Federacji Przemysłu i Stowarzyszeń Farmaceutycznych (EFPIA) były inicjatywy Komisji Europejskiej wskazujące na potrzebę przejrzystości w różnych sferach działalności. W krajach takich jak Holandia czy Wielka Brytania działania regulujące współpracę firm farmaceutycznych z przedstawicielami zawodów medycznych podjęto jeszcze za nim kodeks przejrzystości EFPIA został uchwalony.

Nie bez znaczenia dla obecnej inicjatywy wdrożenia Kodeksu Przejrzystości, za którą w Polsce odpowiedzialna jest INFARMA, było wprowadzenie wspomnianego „The Sunshine Act”. Wiele koncernów farmaceutycznych to firmy międzynarodowe, działające również w Stanach i tym samym podlegające amerykańskiemu prawu.

Kodeks Przejrzystości określa zasady publikacji danych dotyczących zakresu i wartości współpracy. Przewiduje też podawanie imienia i nazwiska beneficjenta. Czy lekarze chętnie będą się na to godzić?

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że publikacja tych informacji będzie dobrowolna. Nie ma więc żadnego elementu przymusu. Z tego co zrozumiałem, informacje dotyczące osób, które nie zgodzą się na ujawnienie swoich danych, zostaną opublikowane w formie zagregowanej.

Oczywiście kwestia ta może budzić emocje. Wielu lekarzy uważa, że nie ma podstaw do tego, aby od ich grupy zawodowej wymagać większej jawności niż od innych. Ale w wielu krajach istnieją też grupy specjalistów, którzy dobrowolnie chcą takie informacje ujawniać. Uważają, że jest to ważne ze społecznego punktu widzenia. Nie czują też, aby mieli cokolwiek do ukrycia. Korzyści, jakie uzyskują ze współpracy z firmami farmaceutycznymi nie są tak duże, jak się to może w wyniku medialnych doniesień wydawać.

Będą też tacy, dla których taka publikacja będzie naruszaniem ich prywatności, z czym oczywiście można się zgodzić. Dochody to sprawa prywatna i muszą istnieć ważne powody, aby kazać je ujawniać. Argument w postaci stwierdzenia, że jeśli nie mam nic do ukrycia, to nie mam też problemu z ujawnianiem takich informacji, jest całkowicie nietrafny. Prywatność ma znaczenie dla każdego z nas. Jest dobrem, z którego nie powinniśmy rezygnować. Z drugiej strony będą padały ważne argumenty przemawiające na rzecz większej przejrzystości.

Dyskusja będzie więc trudna, jej uczestnicy będą różnie reagować, pojawią się też postawy skrajne. Już dziś w Stanach Zjednoczonych istnieje grupa lekarzy, którzy uważają, że o każdej korzyści związanej z kontaktami z przemysłem należy pacjentów aktywnie informować. Nie tylko wtedy, kiedy chory o to zapyta czy sprawdzi w internecie, ale również na początku rozmowy z nowym pacjentem.

Czy nie obawia się Pan, że po publikacji pierwszych raportów pojawi się w Polsce fala zarzutów pod adresem lekarzy?

Wiemy, że początkowo kwestia ta wzbudza trochę sensacji. Szczególnie jeszcze na etapie dyskusji, kiedy jedni popierają taką inicjatywę, inni się sprzeciwiają. Tych, którzy są przeciwni, oskarża się wtedy, że mają coś do ukrycia. Doświadczenia holenderskie pokazały jednak, że te ogromne emocje wygasają bardzo szybko po opublikowaniu pierwszych raportów. Zainteresowanie tematem staje się znikome, a kolejne publikacje – rutyną.

Odwołując się do doświadczeń lekarzy z Dani, gdzie regulacje dotyczące publikacji takich korzyści istnieją już od dawna, widzimy, że nie wzbudza to już żadnej sensacji i nikt nie ma z tego tytułu kłopotów. W Polsce na propozycje przemysłu reagujemy na razie raczej ostrożnie.

Działań zmierzających do coraz lepszej przejrzystości i jasnego deklarowania konfliktów interesów na pewno będzie coraz więcej. Sądzimy, że ich dobrowolny charakter pozwoli uniknąć dużego wstrząsu i emocji związanych z wprowadzanym ze zgrabnością słonia w składzie porcelany prawnym przymusem, a w miarę upływu czasu coraz więcej osób będzie te działania popierać i staną się one powszechną praktyką.

Rozmawiała Renata Kołton

źródło: www.mp.pl/lekarzeiprzemysl/aktualnosci/show.html?id=112330

Podziel się:

2019 © Copyright: Związek Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA
All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
page: 0,2764 s, time: 0,3333 s database, query: 159, querytime: 0,0569 s